środa, 3 lipca 2019

Sesje foto ze statywu i test nowej lornetki


Przełom maja i czerwca to początki białych nocy - z okresem ok 2 godzin z jako tako ciemnym niebem gdzie można było coś zaobserwować. 
Od niedawna jestem właścicielem lornetki Nikon Action Lookaut IV 10x50 - poprzedniczki bardziej znanych Nikona EX i Aculona. Lornetka daje przyzwoite obrazy i dość szerokie pole 65 st. Wydaje mi się, że lepsza niż co miałem poprzednio Tento 10x50. Mam tylko problem z wypadającą muszlą oczną przy prawym okularze. Podczas 1 z nocek był także problem z zaparowywaniem szkła prawego okularu po kilkunastu sekundach patrzenia. Ale można było poobserwować trochę obiektów, zwłaszcza w Strzelcu, Skorpionie czy Orle.

Poza testem lornetki wziąłem również lustrzankę i statyw, aby porobić kilka zdjęć - drogi mlecznej i większych fragmentów nieba. 

Droga mleczna - stack kilku klatek, Canon 550D + Rybie oko Samyang 8mm



Horyzont południowy ze Skorpionem, Wężownikiem i Jowiszem


Jasny horyzont północny


I jeszcze raz horyzont południowy tym razem w szerszym ujęciu rybiego oka



2 sesja gwiazdozbiorowa podczas wypadu do rodziny:

Niebo południowe (obiekty jak poprzednio)


Łabędź i okolice:


Orzeł i okolice:



Północna cześć nieba (widać m.in M31 i Chi Cha Persei):




wtorek, 28 maja 2019

Uran i jego Ksieżyce

Zapomniałem wkleić wcześniej - zdjęcia Urana z 27 lutego. Sprzęt SCT 8" + Firefly wersja zwykła i kolor




Wersja z barlowem 2x (zwykła i kolor):



Wersja z barlowem drizzle 1,5x:




Jeszcze próba złapania ksieżyców Urana lustrzanką 24 lutego: Canon 550D +SCT 8" - czasy ok 1 sek. - prawdopodobnie złapały się Tytania i Oberon



Tutaj porównanie ze zrzutem ekranu ze Stellarium:




Nieco aktywności słonecznej

Początek maja przyniósł nieco aktywności Słonecznej i można było odkurzyć PST. Poniżej 2 zdjęcia z kamerki Firefly.
Foto z 5 maja:







I foto z 11 maja:







I jeszcze próby fotografii z Canona 550D, ale nie wyszło zbyt efektownie.




poniedziałek, 20 maja 2019

Kolejna sesja astrofoto i kolejne problemy

Przyszedł czas na kolejną sesję foto, niestety ostatnią przed białymi nocami, 6 maj, prognozy na kolejne noce niekorzystne, a potem już duży Księżyc. Tym razem poza obiektywem wziąłem jeszcze ED-ka 102/714.
Najpierw zacząłem od rozległej gromady otwartej z Warkoczu Bereniki - Melotte 111

Wynik kilku klatek+darki:



Trochę wyszło za ciemno i zbyt mało gwiazd, spodziewałem się, ze wyjdzie lepiej.

Potem przyszedł czas na refraktor, niestety zapomniałem wziąć szukacza i wyszło trochę problemów, przede wszystkim z trafieniem w obiekt aparatem wyszukanie obiektu w okularze niewiele dawało, przy zmianie na lustrzankę dawały o sobie znać luzy w montażu, a poza tym ciężko było wyostrzyć bez jaśniejszej gwiazdy. W zasadzie wyszło tylko nieudane polowanie na triplet w Lwie, zamiast tego trafiłem inną galaktykę NGC3666:



Na koniec jeszcze obiektyw Tair, próbowałem złapać M51, ale się okazało, że 30 sek to za mało, aby cokolwiek z tego zarejestrować. Trzeba było znów uderzać w gromady kuliste - padło na M10 w Wężowniku, niestety nie trafiłem idealnie w kadr (okazało się, że wyszły jeszcze problemy z mocowaniem lustrzanki z ciężkim obiektywem do szyny).



Pod koniec maja trzeba będzie coś jeszcze popróbować, mimo już nie idealnej nocy.

czwartek, 2 maja 2019

Powrót do astrofoto DS po przerwie

Poniedziałek, czyste niebo, tylko człowiek jakiś nie do końca wyspany. Prognozy pokazały, że kolejne nocki będą już pochmurne, jak się później okazało, zupełnie słusznie. Zmęczenie początkowo wygrało i położyłem się spać, ale los chciał, że zmęczenie jakoś przeszło po godzinie, więc kolacyjka i zbieranie się do wyjazdu. Nie chciało mi się za wiele targać, więc postanowiłem wziąć tylko montaż, napęd, Canona i 2 obiektywy. I pojechałem.
Po przyjeździe na miejscówkę musiałem poświęcić chwilę na orientacje na niebie - przypomnieć sobie z grubsza jakie gwiazdozbiory są na niebie widoczne, a potem jakie obiekty w nich były nadające się aktualnie do astrofotografii z obiektywem 300mm. Postanowiłem sfocić najpierw triplet w Lwie, ale przy pierwszej próbie coś nie wyszło, albo 30 sek to mało, albo nie trafiłem z kadrem. Za to zauważyłem znacznie gorszy problem. Jak to często bywa przy szybkich dość spontanicznych wypadach czegoś się zapomina. I tym razem padło na baterie do Canona, okazało się, że już mi zaczęła migać na czerwono chwilę po pierwszym włączeniu. A zapasowe baterie, które miałem zamiar wziąć zostały oczywiście w domu. Zrezygnowałem z tripletu, postanowiłem coś bardziej pewnego - gromada kulista M53 jest bardzo blisko jasnej gwiazdy składającej się na Warkocz Bereniki. I tutaj nie było problemu, zrobiłem kilka klatek + 3 darki. Potem jeszcze postanowiłem złapać nisko nad horyzontem inną gromadę kulistą M4 - tym razem bardziej symbolicznie 3 klatki.
Na sam koniec zmieniłem obiektyw z Taira na Rybie Oko 8mm i zrobiłem kilka zdjęć panoramicznych m.in wchodzącej drogi mlecznej. Na więcej już bateria nie pozwoliła i trzeba było wracać do domu.

I efekty dzisiejszej obróbki: M53 - 7 klatek + 3 darki, obróbka DSS, PixInsight i Irfanview. Sprzęt Canon550D+EQ3-2+Tair 3r




M4 - 3 klatki, 3 darki, obróbka jak wyżej, sprzęt ten sam, gromada wyszła na brzegu kadru na samej górze, na środku gwiazda Antares



Wschodząca droga mleczna - Canon 550D+EQ3-2+Samyang fish eye. Pojedyncza klatka:



I wersja zesctakowana (3 klatki) w DSS i obróbka w PixInsight, widać lepiej drogę mleczną, ale sam obraz mniej naturalny:




niedziela, 28 kwietnia 2019

Poranny tranzyt ISS na tle Słońca

Czwartowego poranka 25.04.2019 o 9:39 niedaleko Koszalina miał miejsce tranzyt ISS na tle Słońca. . Wziąłem tym razem tylko Coronado PST i statyw foto. Po części dlatego, ze nie chciałem ładować wiekszego sprzętu, a po części aby sprawdzić jak wyjdzie tranzyt w h-alpha. Pogoda dopisała, na miejscu czekał już kolega Mirek z makiem 180. Chwila na rozkładanie sprzętu, szybkie lukanko przez okular - na Słońcu niewiele się działo, tarcza pusta, tylko kilka średnich protuberancji na skraju tarczy. Potem już przejście na aparat, ustawianie ostrości, kontrola czasu, rozpoczęcia avikowania ok minuty przed zjawiskiem i zakończenie minutę po. Oczywiście tradycyjnie "live" nic nie było widać, podobnie jak oglądanie avi z samego aparatu. Dopiero w domu okazało się, że coś się złapało.

Niestety sama tarcza wyszła bez szczegółów, samo ISS jako ciemna plamka. W oryginalnym czerwonym kolorze wyszło dość kiepsko - lewa strona tarczy nieco prześwietlona i w tej części ISS wyszła prawie niewidoczna.



  Pomogło konwertowanie na wersje BW, ISS stała się dużo lepiej widoczna:



I potem można było dodać kolor:


Foto PST+soczewka barlowa 1,5x+Canon550D, składane w gimpie z 4 klatek z avi.

wtorek, 12 lutego 2019

Sentymentalna podroż po gwiazdozbiorach

Pisałem coś ostatnio o braku pogody. Ponieważ ostatnio rytm dobowy mam mocno zachwiany, obudziłem się w nocy i juz nie mogłem zasnąć. Przez okno zobaczyłem gwiazdy, wkrótce przyszło trochę zachmurzenia, ale potem znów się rozchmurzyło i o dziwo bezchmurne niebo się utrzymywało. Było za późno na jakieś targanie sprzętu i wyjazd, ale gwiazdy tak kusiły, że postanowiłem wyjść na małą łączkę niedaleko domu. Nadal doskwiera brak lornetki, to wziąłem chociaż lustrzankę i statyw foto.  Było gdzieś ok 5 rano - widać było już w zasadzie późnowiosenne i letnie niebo - na zachodzie był Lew, na południu Wężownik i Skorpion, a na wschodzie Łabędź i Lutnia. Niebo urozmaicały przelatujące chmurne obłoczki.

Z kilku zdjęć aparatem wyszło niestety tylko 1: